Pierwszy weekend motocyklowy w Białym Dworku 2007Witam wszystkich kochających wiatr pod kaskiem i warkot silnika pod siedzeniem. Od jakiegoś czasu pomykam sobie na moim motocyklu (Suzuki marauder VX800) i bynajmniej sprawia mi to nie lada frajdę. Ale jest jeden mały szczegół, który mnie trochę męczy - samotność w tych wycieczkach! Więc pomyślałem - skrzyknę kilku. A i sposobność ku temu mam, bo jak co poniektórzy dowiedzieć się zdążyli prowadzę taki miły pensjonat w Wiśle, co zwie się Biały Dworek. A w nim, w salonie moja Suzuki zimowała i goście ją oglądali. A okazało się, że tak jak ja, część z nich to motocykliści.  Więc kochani!!!! Starsi czy młodsi, z siodłem za 50tys euro, czy za 5 - przybywajcie na weekend motocyklowy!!! Średnia wieku wypadnie ok. 40-50 wiosen. Biały Dworek chciałbym potraktować jako bazę na wypad, który sobie obmyśliłem. Nadmienię od razu, że ani wiedzy ani doświadczenia w organizowaniu takich imprez nie mam, więc będzie to w części improwizacja w drobnym elementem organizacji.
A wymyśliłem to sobie tak: Niech wszyscy chętni, z żonami, z dziećmi, z plecakami - jak kto chce, przybędzie do mnie na piątkowy wieczór 11 maja ad. Zrobimy sobie kolacyjkę, posiedzimy i pogadamy przy kominku, poznamy się trochę i pójdziemy grzecznie spać, aby sił w dniu następnym nam nie brakło. Kiedy się rano obudzimy, zjemy śniadanko motocyklowe, iście prawdziwie męskie - jajecznicę, którą osobiście przygotuję. Wypijemy dobrą kawę i w drogę. Startujemy nie później niż o 9.00. Wiem, wiem, że to wcześnie, ale nie ma rady. Drogi przed nami jest kawałek, w sumie ponad 300 km. Jedziemy na Słowację. Jest to moja pierwsza organizowana dla grupy większej niż 2 osoby trasa, więc proszę o zapoznanie się z nią. Mapka w załączniku poniżej:
Do Liptovskiego Jana
Z Liptovskiego Jana
Wystartujemy z Wisły na przejście graniczne ze Słowacją w Lalikach - trasa prowadzi przez Kubalonkę górskimi serpentynami do Koniakowa i Milówki. I dalej jazda przez słowacką krainę. Po drodze przerwy na dymka: i rozprostowanie kości. Po minięciu półmetka czeka nas krótka, obligatoryjna wycieczka krajoznawcza po zamkach w Oravskim Podzamok (jest tam strzeżony parking na którym zostawimy motocykle).
Dalej przez Oravski Potok, Zuberec i Trnovec wjeżdżamy do Liptovskiego Jana. Spoko, spoko ok. 20km w drodze powrotnej przejedziemy się po autostradzie, więc ci bardziej narowiści będą tam sobie mogli odkręcić i zaczekać na końcu odcinka na resztę. Obiadek zjemy u Rudolfa w Liptovskim Janie (tzn. organizować go będę jak już będzie nas komplet, bo muszę mu podać ilość chętnych) to taki miły gość i dość dobrze gotuje - też prowadzi pensjonat tylko na Słowacji. Po obiadku przespacerujemy się, albo podjedziemy motocyklami (będzie większy szpan) do miłej lokalnej kufloteki na jedyny, jeden browarek - proponuję taką małą odrobinę folkloru. Potem jeśli będzie ochota i kąpielówki (bądź stroje kąpielowe) zabiorzemy ze sobą, możemy wskoczyć do takiej dziury w skale, w której jest zdrowotna siarkowa woda i tam się orzeźwić oraz przygotować do dalszej jazdy. Powrót planuję wzdłuż Liptovskiej Mary, opisywanym wcześniej 20km kawałkiem autobany w kierunku na Ruzomberok, Terchova, Cadca i dalej na Czechy do granicy z Polską w Jablonkowie.
Ogólnie rzecz ujmując cały wyjazd razem z postojami planuję skończyć szczęśliwym powrotem do Białego Dworku ok. 19.00 i przebiegiem ok. 300km. Na miejscu krótkie rozprostowanie kości, prysznic i grillowanie - zimy browarek już będzie czekał (może uda mi się zrobić niespodziankę na grillu, ale tego już nie obiecuję). Zatem kochani zgłaszajcie się dość prężnie i szybko, bo jako nowicjusz muszę mieć czas na dopięcie spraw do końca.
Proszę o informacje kto przyjedzie z towarzyszką, kto z dzieciakami, a kto sam. Żony, dzieciaki i inny - przepraszam że tak to ujmę - dodatek motocyklowy, który nie będzie chciał albo najzwyczajniej nie będzie mógł nam towarzyszyć, a przyjechać na weekend zechce - oczywiście leniuchować może na miejscu do woli, a o wikt i opierunek martwić się nie musi. No otarcie łez dla opuszczonych Pań podczas naszej nieobecności jacuzzi i sauna oraz nowo otwarty sklep z ciuchami Fundacji Izy i Adama Małysz.
Proponowany scenariusz: Piątek 11.05.2007 Do 18.00 - zakwaterowanie w pensjonacie 19.00 - kolacja meksykańska Wieczorne pogaduchy
Sobota 12.05.2007. 8.00 - śniadanie 9.00 głośny wyjazd 12.00 postój i zwiedzanie zamków w Orawskim Podzamok 13.30 dalej w trasę 15.00 - obiad w Liptovskim Janie 16.00 - nieobowiązkowa kąpiel 16.30 powrót, a jak nam starczy czasu to się na ślepo pokręcimy po okolicy ok. 19-20.00 jesteśmy na miejscu 20.30 - grillowanie
PS dla tych którzy zostaną, podczas naszej nieobecności proponuję standardowy grafik w Białym Dworku - dla dzieci od 13.00 zupa i sałatka owocowa - obiad ok. 16.00 - grill razem z nami
Niedziela 13.05.2007. 10.00 - śniadanie leniuchowanie - ewentualnie mała przejażdżka 15.00 - obiad i powoli się żegnamy
Teraz część finansowa. Podaję cenę za dobę: - spanie w luksusachApartament nr 1 (2x rozkładana wersalka dwuosobowa oraz w sypialni 2x pojedyncze tapczany) - max 6 os. - cena 380zl, Studio 2/3 to dwa niezależne pokoje (pok. 3 ma 2x tapczan, pok. 2 ma łoże małżeńskie) - max 4 os. - cena 320zł, Pokój 4 (pokój z łożem małżeńskim) - max 2 os. - cena 180zł, Apartament nr 5 (1x rozkładana wersalka dwuosobowa oraz w dwóch sypialniach 4x pojedyncze tapczany) - max 6 os. - cena 350zł, Pokój nr 6 (2x pojedyncze tapczany i dostawka wersalka) - max 4 os. - cena 230zł, Pokój nr 7 (pokój z łożem małżeńskim) - max 2 os. - cena 200zł, Studio 8/9 to dwa niezależne pokoje (pok. 8 ma 2x tapczany, pok. 9 rozkładana wersalka dwuosobowa) - max 4 os. - cena 280zł, - degustacje kulinarne na śniadanie, obiad, kolację i grilla 80zł (dzieci 1/2 porcji jeśli tak zadecydują dorośli) - open bar dnia drugiego na grillu 30zł (tj. zimne piwo i wódka oraz wino do wyczerpania zapasów, a zapasy są wcale nie małe) - rezerwowe finanse na ewentualne atrakcje 40zł, ale ten koszt na miejscu jeśli atrakcje wypalą
Zastrzeżenia: - Organizator nie pokrywa kosztów paliwa oraz imprez po drodze za wyjątkiem obiadku u Rudolfa oraz kufla czeskiego piwa - Organizator będzie próbował zorganizować pick-upa, który nam będzie towarzyszył na trasie o ile piękne dziewczyny zechcą go prowadzić i uświetnić swą obecności wyjazd (niestety czekam na ich pozytywną decyzję) - nie będzie to typowy zlot motocyklowy - raczej okazja do spotkania fajnych ludzi, - nie będzie konkursów w układaniu skrzynek piwa i nie będziemy spać w namiotach i nie będzie pokazu miss mokrego podkoszulka, ale będzie za to miło
Uwagi: - Zgłoszenia przyjmuję do 15.04.2007 - Zaliczki w kwocie 30% ceny proszę przesyłać do 15.04.2007 na konto, które podam później po potwierdzeniu rezerwacji - Liczba miejsc ograniczona, ale jak już będzie nas naprawdę tak dużo to uruchomię zaprzyjaźniony pensjonat (ok. 200m od Białego Dworku) - Obowiązuje kolejność zgłoszeń - Jeśli ktoś chce zabrać kogoś, a ten ktoś nie jeździ, ani na motocyklu, ani autem, myślę że to nie problem bo większość zaproszonych jest ze Śląska. - Motocykle mają parking zamykany na noc niestety pod chmurką (może uda się postawić baldachim) - Obowiązuje ogólna serdeczność - Czy będzie fajnie? to zależy od nas samych
Reasumując weekend motocyklowy ma być udany, długo wspominany i wart powrotu.
Serdecznie zapraszam i szczerze mówiąc nie mogę się już doczekać :))
W razie pytań piszcie, dzwońcie Piotr Kulczyk
Tel. pensjonatu 604 245 485 www.bialydworek.info
<< powrót |